Z Valbonë do Theth

Gdyby zapytać Google Maps, ile czasu zajmie dostanie się z Valbonë do Theth, uzyskalibyśmy odpowiedź, że około sześciu godzin. Samochodem. Wybierając opcję „pieszo”, czas wydłuża się do godzin… czterdziestu! Co zatem sprawia, że oddalone od siebie w linii prostej o zaledwie kilka kilometrów miejscowości trzeba pokonywać w tak długim czasie? Odpowiedzi są dwie. Pierwsza z nich, ta banalna, to Maja e Jezercës (2 694 m n.p.m.), a właściwie jego „zbocze”, tj. Maja e Paplukes (ok. 2 569 m n.p.m.) – po prawej stronie drogi oraz Qafa e Valbonës (1812 m n.p.m.) – po lewej. Druga odpowiedź jest już mniej oczywista: Google Maps nie potrafi obecnie wytyczać trasy w terenie górskim, a w każdym razie nie między Doliną Theth a Doliną Valbony.

Posiłkując się zatem aplikacją Wikiloc, pakujemy manatki na plecy i wyruszamy do Theth.

Wikiloc: from Valbone to Theth

Trasa z Valbony do Theth [źródło: Wikiloc]

Kilka słów o Valbonie

Valbonë (dalej: Valbona) leży w Parku Narodowym Doliny Valbony, tj. Lugina e Valbonës (lugina po albańsku to właśnie dolina). Można do niej dojechać z odległego o 25 km miasteczka Bajram Curri drogą asfaltową. Minąwszy most nad kanionem Shoshani wjeżdżamy do parku narodowego i żegnamy się z asfaltem. Dalszą trasę pokonujemy znanym nam już dobrze szutrem. Centrum długiej dolny, która swą nazwę wzięła od płynącego przez nią potoku Valbona, stanowi… wioska Valbona. Jest to miejsce urokliwe ze względu na występującą tu roślinność i wszechogarniający turystę (s)pokój. Otoczenie gór sprawia, że aż nie chce się Valbony opuszczać.

Valbones

Valbona

Valbone

Sielsko-anielsko, więc tu nocujemy

O tym, skąd w Bajram Curri odjeżdżają furgony do Valbony napiszemy w kolejnym poście.

Wędrówka z Valbony do Theth

Trasa z Doliny Valbony do Theth jest trasą popularną wśród turystów i korzystanie z aplikacji Wikiloc wcale nie jest konieczne. Przy drodze znajdują się oznaczenia prowadzącego do Theth szlaku, który stanowią biało-czerwono-białe paski.

szlak z Valbony do Theth

Biało-czerwono-biały szlak

Jak podaje Wikiloc, przejście tej 11-kilometrowej trasy zajmuje przeciętnie około siedmiu godzin, a poziom trudności oznaczony jest jako „średni”. Mając na uwadze nasze wypchane plecaki liczymy się z tym, że przejście tej trasy zajmie nam o wiele więcej czasu. To samo mówi nam właściciel kempingu, w którym nocowaliśmy: 6-8 godzin, przy czym z plecakami znacznie dłużej. Niemniej pełni optymizmu ruszamy w drogę. Właściwie i tak nie mamy wyboru – do Theth, które jest celem naszej podróży – nie sposób dostać się stąd inaczej.

Droga do Theth

Ostatnie metry asfaltu

way to Theth

Jeszcze „tylko” 9,5 km

Pierwsza część trasy jest zaskakująco przyjazna – zwłaszcza dla osób, które nie lubią się męczyć wchodząc pod górę – z naszego kempingu prowadzi bowiem jeszcze… asfaltem. Potem łagodnie przechodzi w drogę szutrową, z której po dwóch godzinach oczom turysty ukazuje się ostatnia zamieszkała osada, Rragam.

Rragam

Rragam

W ostatniej po drodze kafejce wypijamy kawę, posilamy się przepyszną sałatką prawie grecką (bo bez fety i oliwek) i ruszamy dalej. Droga powoli zaczyna piąć się w górę i (niestety dla leniwych) będzie tak już aż do przełęczy Valbonës. Mijani przez nas ludzie schodzący do Valbony odpowiadają ze współczuciem na pytania o to, jak daleko jeszcze na szczyt.

Bar przy drodze do Theth

Ostatni łyk kawy i w drogę!

qafe e Valbones

Do Qafe e Valbonës już niedaleko…

Ostatnie podejście jest dość strome i wyczerpujące, ale widok z przełęczy Qafa e Valbonës rekompensuje poniesiony trud. U podnóża szczytu zostawiamy plecaki i bez nich wręcz pędzimy na górę. Zapominamy o wyczerpaniu i napawamy się pięknem otaczającej przyrody. Przyglądamy się dokładniej i na zachodzie zdaje nam się, że widzimy Theth. I tak jest też istotnie.

Qafe e Valbones

Panorama z Qafe e Valbonës

Wizja schodzenia z q.e Valbonës jest wizją dość optymistyczną – wszak to przecież „mniej męczące”. Okazuje się, że tylko pozornie, gdyż zejście jest początkowo strome. Kijki turystyczne okazują się w tej sytuacji sporym ułatwieniem. Na trasie mijamy nie tylko turystów, ale i ich bagaże, które niektórzy z nich zdecydowali się przetransportować na grzbiecie wynajętych osiołków lub koni.

Osiołek

Taki transport bagaży można sobie wynająć

Nie musimy martwić się również zasobami wody. Bo choć panuje straszny upał, to w mijanych (dwóch) źródełkach możemy uzupełnić zapasy i chwilę odpocząć. Gdy mijamy wioskę Gjelaj, teren zaczyna być coraz bardziej płaski (choć może słowo „płaski” stanowi nadużycie semantyczne). Po jakimś czasie zaczynamy rozpoznawać znane nam tereny. Oznacza to, że do Theth już niedaleko. Nareszcie!

 

Theth

Znajoma okolica

W końcu, po kilku godzinach marszu, docieramy na miejsce. Ale o tym już w innym poście.